Rozmowa z Giorgosem Stylianou-Matsisem [WYWIAD]

Giorgos Stylianou-Matsis jest uznanym w Polsce projektantem scen. To właśnie on odpowiadał za całą scenografię podczas Eurowizji Junior 2019, która przez wielu fanów jest uważana za najlepszą w historii konkursu. Oprócz Eurowizji Junior ma na swoim koncie projekty na chociażby Sunrise Festival, festiwal w Opolu czy na Sylwestra w Zakopanem. Dziś przeprowadziliśmy z nim krótką rozmowę!

Źródło: onet.pl
Źródło: onet.pl (fot.)

 

[WYWIAD]

Arek: Dobry wieczór! Na samym początku chciałbym się zapytać jaka była Pana pierwsza styczność z Eurowizją Junior? Było to w 2019 roku, czy może oglądał Pan już wcześniej, gdy Polska debiutowała w Konkursie?


Giorgos: Muszę Pana zdziwić, ale nie mam telewizora! Nie oglądam w zasadzie nic. Moja styczność z Eurowizją Junior nastąpiła w 2019 roku.


A: Mimo pierwszej styczności po scenie było widać, że złapał Pan przysłowiowego ducha konkursu. W takim razie jakie jest Pana pierwsze skojarzenie z Eurowizją Junior?


G: Znając zasady i kryteria konkursu nie miałem skojarzeń, moim celem było wprowadzić ten młodzieżowy konkurs na wyższy poziom, wystrzegać się infantylności.


A: I z pewnością się to udało. Było widać dużą różnicę w jakości między Eurowizją Junior 2019, a chociażby tą z 2017 roku. Jak Pan wspomina pracę przy konkursie?


G: To ogromne, nowe doświadczenie dla wszystkich ekip pracujących przy Eurowizji, również dla mnie. Byłem zadowolony z efektu i współpracy z ludźmi. Wszyscy dali z siebie wszystko.


A: Oglądałem jeden reportaż po Eurowizji Junior, gdzie wypowiadały się osoby przy niej pracujące. Było widać na twarzach dużą radość. Nie ma co się dziwić, w końcu było to prawdopodobnie największe dotychczas widowisko telewizyjne w Polsce. Przechodząc już do pytań o samą scenę – czy był na nią jakiś inny koncept? Jeśli tak (i jeśli jest możliwość odpowiedzi), to jaki?


G: Nie, nie było. To pierwszy pomysł i on został zrealizowany.


A: W jednym z wywiadów Pan Adam Tyszka wspominał, że ze względu na budżet scena musiała przejść parę modyfikacji – czy były one jakieś drastyczne? Jest możliwość zobaczenia tego pierwotnego projektu?


G: Modyfikacje dotyczyły technologii i pewnych rozwiązań, nie dotyczyło to strony wizualnej. Radykalną zmianą było zmniejszenie jedynie ekranu diodowego – czyli technologii.             


A: Od wydarzenia minęło już parę miesięcy – czy po takim czasie uważa Pan, że można coś było zrobić inaczej? Czy jest Pan z niej w pełni zadowolony i zostawiłby tak, jak było?


G: Zawsze można jeszcze coś rozwinąć, ale po roku uważam nadal, że dekoracja była kompletna.


A: Zgadzam się. Scena na żywo, jak i w telewizji robiła naprawdę ogromne wrażenie. Jeśli Polska kiedyś wygra “dorosłą” Eurowizję, czy chciałby Pan uczestniczyć w tym projekcie? Czy Eurowizja Junior była wystarczającym doświadczeniem?


G: Oczywiście, że chciałbym uczestniczyć w takim projekcie. Interesują mnie wszystkie duże widowiska, to mój żywioł.


A: Widać to po spektakularnych scenach, które Pan projektuje. Kiedy Telewizja Polska zgłosiła się do Pana o pomoc?


G: W grudniu 2018, jak Polska wygrała konkurs.


A: To naprawdę bardzo wcześnie. Czy koncept na scenie powstał po tzw. “burzy mózgów”, czy był to owoc pańskiej kreatywności?


G: To jest autorski projekt. Miałem jedynie hasło od reżysera – latawiec. Zacząłem szukać lekkości i wszystkiego, co kojarzy się z zwiewnością, tak właśnie powstały wstążki.


A: Wstążki odgrywały bardzo dużą rolę podczas konkursu. Dodawały spektakularności. Jaka jest różnica w projektowaniu sceny na tak ogromne europejskie wydarzenie, a np. na Sylwestra w Zakopanem? Jakie aspekty w projekcie trzeba uwzględnić?


G: To są dwa różne światy. Impreza halowa i impreza plenerowa wymagają zupełnie różnych projektów. Nie da się porównać tych imprez. Poza tym Eurowizja, która jest transmitowana do wielu krajów, wymaga scenariusza co do sekundy. W “Zakopanem” jest możliwa pewna dowolność i spontaniczność, mimo, że jest określony czas transmisji. W plenerowych imprezach uwzględnia się przede wszystkim warunki pogodowe, na hali nie ma takiego problemu, można tworzyć odkryte sceny, skupić się tylko na stronie plastycznej, kreatywnej.


A: A czy sceny konkursowe dużo różnią się od festiwalowych? Trzeba uwzględnić w nich takie aspekty jak większe pole dla kamer, specjalne wejścia dla kamerzystów?


G:Dekoracje, scenografie festiwalowe i konkursowe, nie różnią się. Wymagają na tyle neutralnej dekoracji, aby każdy, z różnorodną muzyką, mógł się dobrze zaprezentować. Należy dbać o artystę.


A: Zapewne wielu fanów już się ciekawi – jak wiemy, Eurowizja Junior 2020 odbędzie się w studio wybranym specjalnie przez TVP. Czy będzie Pan również i w tym roku projektować scenę na tegoroczny konkurs? Wielu fanów konkursu bardzo by się ucieszyło z takiej informacji. Uważają, że jest to najbardziej spektakularna scena, która kiedykolwiek była na tym konkursie dla dzieci, i ja się z tym naprawdę zgodzę!


G: Niestety nie, gdyż został zorganizowany konkurs na scenografię przez TVP. Nie brałem w nim udziału, gdyż uważam, że sukces z tamtego roku był też moim sukcesem, a konkurs dotyczył tylko scenografii.


A: To dość smutna informacja dla fanów Eurowizji Junior. Dużo z nas było niemalże pewnym, że to właśnie Pan zaprojektuje następną, spektakularną scenę. Z dość przykrych wieści czas przejść na te lepsze – jakie są Pana plany na przyszłość? Współpracuje Pan z czołowymi polskimi telewizjami, możemy również pańskie projekty znaleźć na ogromnych festiwalach, np. Sunrise Festival, który niestety został przełożony na następny rok z powodu koronawirusa.


G: Sunrise to moja ulubiona impreza, nikt tak jak Krzysztof Bartyzel (właściciel) nie daje mi pola do popisu. Sunrise to ludzie kreatywni, patrzący w przyszłość, rozwijający się. Czekam na 2021, żeby móc zrealizować projekty z tego roku. Przede mną festiwal w Opolu i wiele innych scen:)


A: Sunrise Festival daje Panu naprawdę dużo możliwości. Widać to chociażby po użytym mappingu w 2019, ogromnej ilości świateł i wielkich ekranach LED. Widać w tych scenach ogromną ilość pracy i pasji, którą Pan w nie wkłada.


G: Bo mam swobodę. Sunrise Festival to rodzina.
Źródło: koszalininfo.pl (fot.)

A: Wspomniał Pan również o Opolu – czy dość specyficzny układ Narodowego Centrum Polskiej Piosenki utrudnia w projektowaniu scen?


G: Bardzo. To jest jedna z najtrudniejszych scen w Polsce ze względu na kształt i ograniczenia techniczne.


A: Od 2018 można zobaczyć ogromną ścianę z dużą ilością świateł LED, która robi w telewizji duże wrażenie. Daje to całkowicie inne odczucie klimatu festiwalu. Czy tegoroczna scena będzie się jakoś różnic od poprzednich?


G: Ja nie traktuję ścian ledowych jako głównego elementu moich prac, staram się, żeby zawsze współgrały z klasyczną scenografią, tak było na Eurowizji Junior i tak będzie też w Opolu.


A: Na sam koniec chciałbym bardzo podziękować Panu za rozmowę i za znalezienie czasu na wywiad. Razem z całą redakcją chcielibyśmy Panu życzyć powodzenia w przyszłej pracy, jak i podziękować za ogromny wkład w Eurowizję Junior 2019, która okazała się być ogromnym, spektakularnym wydarzeniem, które będzie wspominane przez lata. Mamy nadzieję, że jeśli Polska wygra dorosłą i dziecięcą wersję Eurowizji w przyszłości, to że będzie Pan brać udział w tych wspaniałych projektach.


G: Dziękuję i za Was też trzymam kciuki!
Źródło: gala.pl (fot.)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *